• Aktualność Relacja
  •  
  •  

Klub Poszukiwaczy Historii Niepołomic

„Ojczyznę noszę w sercu – Jan Mleko”

W środę, 18 lutego 2026 roku, Laboratorium Aktywności Społecznej w Niepołomicach wypełniło się historią, która przez dziesięciolecia spoczywała na dnie szuflady. Kolejne spotkanie Klubu Poszukiwaczy Historii Niepołomic poświęcone było postaci Jana Mleko – skromnego gospodarza z Woli Batorskiej, którego życie splotło się z burzliwymi losami Polski początku XX wieku.

Wydarzenie przyciągnęło ponad trzydzieści osób: rodzinę państwa Mleków oraz pasjonatów lokalnej historii. Najważniejszymi gośćmi byli córka Janina oraz syn Tadeusz, którzy z ogromnym wzruszeniem przywołali postać swojego ojca.

Ważnym punktem spotkania była prezentacja publikacji pt. „Ojczyznę noszę w sercu...: pamięci Jana Mleko chłopa, żołnierza i patrioty”. Książka ta powstała dzięki wielkiemu zaangażowaniu syna Tadeusza, który zadbał o ocalenie rodzinnych pamiątek, oraz opracowaniu Janusza Rojka. Publikacja stanowi trwały fundament pamięci o bohaterze z Woli Batorskiej.

Historia Jana Mleko (ur. 1900 r.) to opowieść o człowieku, który wcześnie osierocony, już jako 18-latek trafił w wir Wielkiej Wojny. Choć początkowo wcielony do armii austriackiej, szybko zamienił mundur na polski, biorąc udział w obronie Śląska Cieszyńskiego, odsieczy Lwowa oraz wojnie polsko-bolszewickiej. Symboliczne stały się słowa jego dowódcy, który odsyłając go do cywila, powiedział: „Jasiu, masz gospodarkę, a teraz trzeba bić się o chleb”. Jan te słowa zrealizował z nawiązką – wrócił w rodzinne strony, a w 1928 roku ożenił się z Karoliną, która prowadziła dom i wspierała jego społeczną działalność.

Jednym z ciekawszych wątków wieczoru była opowieść o spotkaniu Jana z przywódcą ruchu ludowego – Wincentym Witosem. który gościł w zagrodzie państwa Mleków w 1933 r. To właśnie na ich podwórku, pod rozłożystą starą lipą, Witos przemawiał do tłumów. Ta wizyta była wyrazem głębokiego szacunku, jakim darzono Jana w środowisku ludowców, ale po wojnie stała się dla niego brzemieniem. 

Podczas II wojny światowej Jan Mleko działał w konspiracji, a jego dom był bezpieczną przystanią dla wielu potrzebujących. O jego niezwykłej empatii świadczy to, że pod swój dach przyjął m.in.:
•    kierownika szkoły, pana Czaplę,
•    czteroletniego chłopca-półsierotę, którego wychował do pełnoletności,
•    po wojnie – 5-osobową rodzinę wysiedleńców ze Wschodu oraz ciocię powracającą z Sybiru.

Pani Janina podkreśliła, że to wielkie społeczne zaangażowanie ojca nie byłoby możliwe bez mamy Karoliny. To ona była „dobrym duchem” domu, dbając o szóstkę dzieci i gospodarstwo, tworząc Janowi bezpieczną przystań do jego aktywności.

Pan Tadeusz zdradził uczestnikom, że ojciec zawsze mówił, że ma dwa marzenia – marzył by „być w gazecie” i polecieć samolotem. To pierwsze marzenie spełniło się w 1988 roku, kiedy to w „Dzienniku Polskim” ukazał się artykuł Czesława Niemczyńskiego pt. „Doczekanie”. Tekst ten przywrócił zbiorowej pamięci postać „witosowca” i żołnierza Niepodległej, który przez lata powojennej rzeczywistości musiał kryć swoje odznaczenia w skrytce na dnie szafy.

Spotkanie, zorganizowane przez Bibliotekę Publiczną w Niepołomicach oraz Fundację Lepsze Niepołomice, pokazało, że historia Jana Mleko to nie tylko przeszłość, ale żywa inspiracja dla kolejnych pokoleń. Dzięki nowej publikacji i wspomnieniom dzieci, postać „chłopa, żołnierza i patrioty” na stałe wpisała się w panteon lokalnych bohaterów.